Kiedy ja zaczynałem trenować sporty walki, a było to dawno temu, liczyła się jedna rzecz:
„Ma być ciężko. Nie było ciężko? Słaby trening zrobiłeś”.
„Na treningu ma być tak ciężko, że na walce będzie spacerek”.
Takie przekonanie tkwi w głowach wielu ludzi. Takie podejście nadal jest w wielu miejscach na świecie priorytetem treningowym.
Czemu się dziwisz?
Internet jest pełny filmików, na których ludzie napierdalają na tarczach, a zawodnicy sparują tak, że odbija im się głowa od pleców. Nikt przecież nie będzie wrzucał spokojnych zadań ani tego, jak zawodnicy spokojnie drillują technikę.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile tak naprawdę jest tego mocnego ciśnięcia?
Mam mieszane uczucia jako trener i zawodnik z 18-letnim stażem. W którymś momencie sam zacząłem się zastanawiać nad tym, co głoszę.
Czy nie za lekko traktuję moich klubowiczów?
Czy zawodnicy to ci, którzy przetrwają wszystko?
Czy trzeba im nigdy nie odpuszczać i tylko dociskać?
Gdzie znajduje się złoty środek tej mitycznej rzeczy zwanej progresem?
W końcu jestem wychowany w starym sposobie trenowania.
ILE MISTRZÓW ŚWIATA MOŻE WYCHOWAĆ JEDEN TRENER?
Weźmy takie kraje jak Tajlandia czy Holandia. Trenuje tam niesamowita liczba zawodników.
Tajlandia, której sportem narodowym jest boks tajski, i Holandia, będąca wiodącym krajem w kickboxingu.
Zawodnicy z tych krajów wyglądają fenomenalnie. My, Polacy, też mamy kocurów. Zastanówmy się jednak, ilu zawodników znajduje się na sali, a ilu z nich osiąga spektakularne sukcesy.
Ilu tak naprawdę znasz Holendrów i Tajów, którzy są najlepsi na świecie?
No właśnie. Można ich policzyć na palcach jednej lub dwóch rąk, może jeszcze razem z palcami u stóp.
Przypomnij sobie, z iloma ludźmi trenujesz na sali.
Garstka z nich to zawodnicy.
Garsteczka z nich to dobrzy zawodnicy.
Malutki ułamek to ABSOLUTNY TOP.
Co dzieje się z tymi ludźmi po drodze?
Dlaczego nie osiągają tego, co osiąga ten jeden?
Oczywiście czynników pozasportowych jest mnóstwo. Mówi się, że najlepsi zawodnicy są najlepsi nie dlatego, jak trenują, ale POMIMO TEGO, JAK TRENUJĄ.
Są ulepieni z innej gliny.
Bardziej zahartowani.
Bardziej zdyscyplinowani.
Lepszy gen.
Lepsze środowisko rozwoju.
Czy na pewno?
Zgadzam się z tym, że zawodnik to osoba, która potrafi znieść więcej. Ma to coś, ten błysk w oku, oczko tygrysa i temperament do walki. Czuje się dobrze w rywalizacji, ma predyspozycje i lepsze przekonania na swój temat.
Czy jednak można zwiększyć procent ludzi odnoszących wielkie sukcesy?
Czy jeden trener może wychować większą liczbę MISTRZÓW ŚWIATA?
Czy z osoby, która na początku nie nadaje się do walk, można zrobić zawodnika?
TO ILU TYCH MISTRZÓW ŚWIATA MOŻE WYCHOWAĆ JEDEN TRENER?
Uważam, że kickboxing nowej generacji może zwiększyć liczbę ludzi osiągających sukces w sporcie.
Rzućmy jeszcze raz okiem na trenowanie po staremu, czyli zajazd i jeszcze raz zajazd.
Przykładowo na sali znajduje się dziesięciu zawodników. Jeden z nich zostanie mistrzem świata i osiągnie spektakularny sukces, podczas gdy reszta odpadnie po drodze.
Dlaczego?
Po prostu nie wytrzymali.
Dostali kontuzji, nie wytrzymali tempa, nie zdążyli odpocząć, mieli gorsze możliwości albo pękli psychicznie.
UWAGA! PRZYPOMINAM, ŻE WALKI W RINGU TO SPORT DLA TWARDZIELI, A NIE DLA MIĘCZAKÓW.
Jest jednak zdecydowana różnica pomiędzy zaplanowanym rozwojem zawodnika a wyciśnięciem z niego wszystkiego, ile tylko się da, zawsze i wszędzie.
Jest zdecydowana różnica pomiędzy zaplanowaniem okresów startowych, startów priorytetowych i okresów luźniejszego trenowania.
Uważam, że podejście, w którym zwracamy uwagę na więcej elementów niż tylko:
„U mnie się zapierdala”
stworzy przestrzeń dla większej liczby sukcesów.
Owszem, ciężkie trenowanie jest elementem sportu, szczególnie na wysokim poziomie. Na pewno musisz przekraczać swoje granice, ale może nie codziennie.
Popatrz na swój plan i zobacz, z czego jesteś w stanie się zregenerować.
Popatrz na swojego trenera i zobacz, czy ma jakiś plan.
Popatrz na siebie i zobacz, czy dajesz z siebie tyle, ile trzeba, zanim zaczniesz obwiniać plan lub trenera o to, że jest za ciężko.
JAK TRENOWAĆ, ŻEBY OSIĄGAĆ SUKCESY?
Dla mnie zawodnik to osoba, dla której sport jest na pierwszym miejscu.
Nie możesz myśleć o sukcesie, jeżeli chcesz co weekend imprezować albo nie trzymasz porządnie michy.
Zawodnik, który chce być oklaskiwany, zdobywać pasy czy zostać światową gwiazdą, musi wymagać przede wszystkim od siebie.
Musi również zakumplować się z bólem, ponieważ boleć będzie często.
Pełna dyscyplina, praca nad sobą i na sali, dbanie o szeroki rozwój swojej płyty głównej, czyli mózgu, oraz o wszystkie pozostałe elementy wokół sportu dają ogromną przewagę.
Najbardziej liczy się jednak to, czego nie widać gołym okiem:
mental, determinacja, zaangażowanie, serce, wola walki i charakter.
Tego nie kupisz.
Te rzeczy można do pewnego stopnia wytrenować, ale można je również zdławić u młodego zawodnika, orając go na treningu do samego spodu.
Wraz z wiekiem ciało się zmienia. Trzeba dostosowywać się do swoich możliwości, a nie trenować na ślepo tak samo jak dziesięć lat wcześniej.
Co można kupić za pieniądze, skoro pewnych rzeczy kupić się nie da?
Zegarki, maty, lepszy sprzęt, współpracę, treningi personalne, karnety oraz wyjazdy na seminaria. To rzeczy, które mogą dać Ci realną przewagę.
Nadal jednak pamiętaj, że najbardziej liczy się to, co robisz, gdy nikt nie widzi, oraz to, co masz w środku.
Na sali spędzasz tylko ułamek dnia. Jeżeli resztę czasu poświęcasz na scrollowanie mediów społecznościowych, późne chodzenie spać, jedzenie w pośpiechu czy robienie rzeczy, które nie przybliżają Cię do sukcesu, sam jesteś sobie winny.
Nie możesz oczekiwać od trenera, że zrobi z Ciebie mistrza świata, jeżeli to, co wypracowaliście na treningu, niszczysz swoim stylem życia.
Trening mentalny, czytanie książek, dobry sen, edukacja okołosportowa, dbanie o regenerację, relaks i relacje oraz otaczanie się ludźmi, którzy Cię wspierają i pchają tam, gdzie trzeba, to elementy mistrza świata.
Zawsze musisz pamiętać o tym, że:
TO SĄ TWOJE WYBORY.
Poszedłeś w weekend na sparingi, chociaż trener kazał Ci odpoczywać?
Twój wybór.
Oglądałeś Netflixa do późna, a rano zjebałeś sesję sparingową?
Twój wybór.
Scrollowałeś Instagrama zamiast odpoczywać i nie mogłeś skupić się na walce?
Twój wybór.
Suma tych wszystkich wyborów zbiera się każdego dnia i kumuluje podczas walki.
Nie wiem, czy pamiętasz, ale w ringu również znajduje się ktoś, kto chce Ci dokopać. Nie możesz oczekiwać, że jest nieprzygotowany do walki z Tobą.
Możesz teraz krzyknąć:
„Ale trenerze, mój ziomek co weekend wali browary, ma w dupie medytowanie, spóźnia się na treningi, a mimo to wygrywa walki”.
To teraz pomyśl:
KIM MÓGŁBY BYĆ TWÓJ ZIOMEK, GDYBY WPROWADZIŁ ELEMENTY NOWEJ GENERACJI?
JAK WIELKI BY BYŁ?
Życie nie jest fair i nie każdy ma takie same możliwości.
Każdy z nas dokonuje jednak wyboru:
W jakim klubie trenuje?
Jakiego trenera słucha?
Jak bardzo jest zdeterminowany?
Ile czasu poświęca na swój rozwój?
Jak bardzo pragnie być kimś?
Nowa generacja oznacza również nową wiedzę o tym, jak wiele rzeczy można zrobić lepiej.
Wiedza to duża broń, także w ringu.
ELEMENTY KICKBOXINGU NOWEJ GENERACJI
- Zapisywanie intensywności swoich treningów. Pamiętaj, że maksymalne treningi są dodatkiem, a nie bazą.
- Praca nad poszerzaniem swojej bazy.„Im szersza podstawa, tym wyższa piramida”.
- „Protect yourself all the time”, czyli nie przyjmuj głupich ciosów i nie sparuj codziennie, jeżeli chcesz mieć długą i fenomenalną karierę.
- Zadawaj pytania sobie, trenerowi, osobom lepszym od siebie i swoim idolom.
- Pracuj z trenerem, który rozumie zasady gry w sportach walki.
- Pracuj nad swoim mentalem, ponieważ najczęściej:„Głowa nie zadziałała, a nie nogi”.
- Dziel pracę na sezon i off-season.
- Rób wszystko, co trzeba wokół sportu. Dbaj o sen, dietę, relacje, pracę i sponsorów.
- Nie rób rzeczy, które oddalają Cię od sukcesu.
- Stwórz wokół siebie zespół specjalistów w swoich dziedzinach.
- Dokonuj właściwych wyborów.
- Dbaj o samorozwój.
- Wymagaj od siebie WIĘCEJ.
- Oglądaj walki.
- Trenuj tyle, ile pozwala Ci Twoja regeneracja, a nie możliwości Twojego kolegi.
SPORTY WALKI NOWEJ GENERACJI
Mamy rok 2026.
Mamy nieograniczone możliwości sportowe.
Można wybrać, z kim, gdzie i kiedy się trenuje.
ZOSTANIE MISTRZEM ŚWIATA NIGDY NIE BYŁO ŁATWIEJSZE NIŻ TERAZ.
